sobota, 29 września 2012

I

Spojrzałam za okno Ekspresu Hogwart na zachodzące słońce. Było w nim coś pięknego, coś co zapierało dech w piersiach...
-Harry! Łap!- Usłyszałam krzyk Rona, a po chwili coś ciężkiego uderzyło w tył mojej głowy.
-Przepraszam Hermiono- Powiedział Harry- Nie zdążyłem jej złapać.
Spojrzałam na średniej wielkości piłeczkę metalową która chwilę wcześniej uderzyła mnie w plecy, a teraz leżała niewinnie na podłodze przedziału. Naszła mnie nagle dzika myśl...
-A masz!- Krzyknęłam i cisnęłam kulką wprost w brzuch zszokowanego Rona. Tak zaczęła się nasza bitwa.
Po paru chwilach, gdy byliśmy już całkiem przepoceni, a Neville cały posiniaczony drzwi przedziału otworzyły się z hukiem a do środka wpakował się właściciel blond czupryny, którego nikt w tym przedziale nie znosił.
-Czego chcesz Malfoy?- Spytał Ron czerwony z wściekłości.
-Nic od ciebie, wiewióro- Malfoy spojrzał na Rona z taką pogardą że poczułam niewysłowioną wściekłość.
-Gadaj czego chcesz, albo zmykaj- Powiedziałam, patrząc na niego z obrzydzeniem.
-Po prostu masz się streszczać i ogarniać pierwszaków bo powoli dojeżdżamy do Hogwartu- Powiedział i zniknął za drzwiami. Zaraz, zaraz, żadnej szlamy? żadnego innego przezwiska? On coś knuł, byłam tego pewna.

-Pierwszaki, za mną!- Krzyknęłam do bandy małych rozpieszczonych czarodziejów. Przysięgam, z roku na rok stawali się coraz bardziej rozpieszczeni i coraz mniej przestrzegali reguły. To już nie byli uczniowie a hołota...
-Granger, to od dyrektora- Powiedział zimny jak stal głos, a jego właściciel podał mi złotą kopertę z pieczątką Hogwartu.
-Dzięki Malfoy- Powiedziałam i schowałam kopertę do kieszeni, by móc znów ogarniać pierwszaki.
-Radziłbym ci przeczytać to teraz- Powiedział i zniknął gdzieś tam między uczniami.
Z głośnym westchnieniem otworzyłam kopertę.
Droga Panno Granger,
Byłbym zaszczycony, gdyby zgodziła się panna na chwilę zagościć w moim gabinecie.
Z poważaniem
Dyrektor

Nie wypadało odmówić. Poprosiłam szybko Harrego aby pomógł Ronowi ogarnąć te małe bestie, a ja sama udałam się do gabinetu dyrektora.
-Coś się stało?- Spytałam gdy zobaczyłam ponure miny Dyrektora i wychowawczyni.
-Musimy porozmawiać- Oświadczyli zgodnie

1 komentarz: