piątek, 19 października 2012

IV cz.II

Dymitrowi, za to że istnieje ;)

-Czyś ty do końca zwariował?- Krzyknęłam, a głos podskoczył mi o dwie oktawy.

Wyglądał na prawie tak zdziwionego jak ja.

-Granger, zapomnijmy o tym- Powiedział cicho.

- Mam o tym zapomnieć?!

-Pomyślmy przez chwile logicznie. Ja cię nie lubię. Tym nie nie lubisz. Nawzajem się nie lubimy. Jestem piękny i niezwykle inteligentny, a ty jesteś małą przemądrzałą...

-Dokończ, Malfoy, a nie zobaczysz następnych urodzin- Wycedziłam przez zęby.

-Tak, tak właśnie jest o wiele lepiej,nie uważasz?- Powiedział jakby sam do siebie i nie czekając na moją odpowiedź, udał się w kierunku zamku.

-Malfoy, jeszcze z tobą nie skończyłam!- krzyknęłam za nim. 

-Domyślam się.


1 komentarz:

  1. rzuci na niego *sectum sempre a on on ...
    dobra obmyślanie dalszej części nalezy do ciebie
    mam nadzieje ze notki beda dluzsze
    yours
    mione$

    OdpowiedzUsuń