IV cz.II
Dymitrowi, za to że istnieje ;)
-Czyś ty do końca zwariował?- Krzyknęłam, a głos podskoczył mi o dwie oktawy.
Wyglądał na prawie tak zdziwionego jak ja.
-Granger, zapomnijmy o tym- Powiedział cicho.
- Mam o tym zapomnieć?!
-Pomyślmy przez chwile logicznie. Ja cię nie lubię. Tym nie nie lubisz. Nawzajem się nie lubimy. Jestem piękny i niezwykle inteligentny, a ty jesteś małą przemądrzałą...
-Dokończ, Malfoy, a nie zobaczysz następnych urodzin- Wycedziłam przez zęby.
-Tak, tak właśnie jest o wiele lepiej,nie uważasz?- Powiedział jakby sam do siebie i nie czekając na moją odpowiedź, udał się w kierunku zamku.
-Malfoy, jeszcze z tobą nie skończyłam!- krzyknęłam za nim.
-Domyślam się.
rzuci na niego *sectum sempre a on on ...
OdpowiedzUsuńdobra obmyślanie dalszej części nalezy do ciebie
mam nadzieje ze notki beda dluzsze
yours
mione$