IV cz. III
Uśmiechnęłam się i pomyślałam że mimo tego że cały świat zmienia się, Malfoy zawsze pozostanie taki sam.
Może uznacie to za nienormalne, ale cieszyłam się z tego.
Usiadłam pod samotnym drzewem na błoniach i zaczęłam wpatrywać się w czarną toń jeziora, wypatrując wielkiej kałamarnicy.
Po paru minutach zamknęłam zmęczone oczy i dałam się ponieść myślom.
-Booo! Nie śpij bo cię okradną!- Usłyszałam i ktoś ochlapał mnie lodowatą wodą.
Zerwałam się z miejsca i niepatrząc na mojego dręczyciela zaczęłam otrzepywać włosy z wody.
-Nienawidzę cię, ty...- Zaczęłam wściekła i podniosłam wzrok.
-Wiem, wiem, Mała, uwierz mi- Odpowiedział ze słodkim uśmiechem Blaise.
-Czy mi się wydaje, czy ty powiedziałeś na mnie... MAŁA?!- Wrzasnęłam.
-Oj, nie denerwuj się Maleńka- Drażnił mnie, najwyraźniej dobrze się przy tym bawiąc.
Prychnęłam tylko i spojrzałam na jego całkiem przystojną twarz.
-Dobra, czego chcesz?- Spytałam.
-Zmierzyć się z tobą, i pokazać po raz kolejny, że jestem od ciebie lepszy- Powiedział.
-Chyba śnisz, Zabini. To jasne że jestem od ciebie lepsza- Prychnęłam, przyjmując pozę urażonej księżniczki.
-A chcesz się przekonać?- Spytał z diabelskim błyskiem w oku.
-Jasne- Powiedziałam, a po chwili pożałowałam tego. Gdyż Blaise zza pleców wyjął nie piłkę do kosza, lecz miotłę.
-Żartujesz sobie?!- Spytałam.
-Pomyślałem, że skoro ty nauczyłaś mnie grać w koszykówkę, ja mogę nauczyć ciebie gry w Quiddich'a.
-Nie, nie, nie, powiedz że tylko się ze mną droczysz- Poprosiłam, a w głosie można było wyczuć dozę strachu i słabości.
-Nie powiesz chyba że boisz się oderwać stóp od ziemi- Zaszydził, a po jego głosie usłyszałam że musi powstrzymywać się od śmiechu.
-Okey, spróbujmy- Powiedziałam.
Zaczął się śmiać z mojej miny i powoli zaprowadził mnie na boisko.
-To chyba najgłupsze co zrobiłam w życiu- Powiedziałam gdy usiadłam na miotle Blaise'go.
-No wiesz co! Większość ludzi marzy o tym by chociaż na chwile usiąść na takiej miotle- Powiedział, udając oburzenie.
-Większość ludzi nie boi się wysokości- odpowiedziałam, i poczułam jak moje stopy odrywają się od ziemi.
-Ratuj mnie Zabini! Zaraz spadnę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz